poniedziałek, 7 września 2015

Capítulo Cinco - Miałam od nowa zacząć tutaj w Barcelonie i tak zrobię

Biegłam pośród drzew, wszędzie ciemno, żadnej żywej duszy, tylko JA. Zimny powiew wiatru układał moje włosy. Nogi miałam jak z waty. Serce waliło jak szalone. Czułam, że byłam w niebezpieczeństwie. Powieki były dla mnie ciężarem. Łzy spływające po twarzy zamieniły się w malutkie kawałeczki lodu. Coś ciągnęło mnie w dół. Zamiast palców miało ostre pazury, którymi wbił się w moją kostkę. Ogień przedzierał się przez żyły i tętnice aż dotarł do mózgu... - Tym potworem był M... Marcello. Szybko podskoczyłam. Cała spocona. Wokół mnie nie było już lasu tylko łóżko szpitalne, leki. Przy oknie stały dwie istoty. Na monitorze pokazane były odbicia serca. Na samo przyspieszenie, odwrócili się. Moim oczom ukazał się Cristian i osoba, której się najmniej spodziewałam - Pedro Alba - mój tata. Oby dwoje szybko podbiegli do mnie.
- Tini, słonko nic Ci nie jest - zapytał zatroskany ojciec. Zdziwiła mnie jego reakcja. Kiedy byłam w Buenos Aires miał mnie po protu gdzieś, raz na jakiś czas dzwonił, miałam mu to za złe. Byliśmy szczęśliwą, normalną rodziną, ale  co dobre kiedyś się kończy. Mama po stracie dziecka wpadła depresje. Tata nie wiedział jak jej pomóc, pocieszał ją, zabierał na jakieś wypady, na kolacje. Ona nic sobie z tego nie robiła, stała się alkoholiczka, codziennie były awantury. Ojciec zakończył, chciał rozwodu. Mama oczywiście pod wpływem się zgodziła. W tedy chciałam zostać z tata, ale sąd postanowił inaczej. Jako mała dziewczynka powinnam być pod opieką matki.
- Martina Alba odpowiedz wreszcie ! - w grę wszedł mój brat, nie owijał w bawełnę. Wiedziałam, że się o mnie troszczył, ale on też mnie zostawił...
- yyy wszystko w porządku - szepnęłam
- w porządku!? Kobieto leżysz w szpitalu!!! - Cristian jak zwykle krzyk na cały oddział
- Synu, proszę Cię, uspokój się, idź się przewietrzyć - powiedział takim spokojnym głosem, ale wszystko tłumił w sobie
Bez słowa wyszedł. Przez chwile wpatrywałam się w wenflon w mojej prawej ręce. Na samym zgięciu, fatalnie. Bolało jak cholera.
- nie rób tak
Spojrzałam na niego spode łba. Uśmiechnął się lekko, nie miał mi nic za złe. Wstał sprawdził czy cały lek już spłynął. Normalnie zachowywał się jak lekarz, kochał pomagać innym, a szczególnie swoim bliskim.
- tato.. - nie dał mi skończyć
- Tini o nic się nie martw, wszystko będzie dobrze, Cristian zawsze tak reaguje, boi się o Ciebie. Powiedz mi jedno co Ty robiłaś, że masz ranę od noża w brzuchu??
- że co?! - uniosłam głos
Zerknęłam pod kołdrę, brzuch miałam owinięty bandażem. Przez biały materiał prześwitywały kropelki krwi. Nic nie pamiętałam, urwał mi się film w chwili ujrzenia Marcello. Niepokój pojawił się w moim oczach
- tylko spokojnie
- tato ja nie wiem, tylko pamiętam ... przepraszam
- dziecko, nie masz mnie za co przepraszać- pocałował mnie w czoło - wiesz, że Cię kocham i chcę dla Ciebie jak najlepiej, żebyś Ty z Cristianem była bezpieczna, wszystko zrobię dla was.
- dzięk...
Przerwał mi oczywiście mój braciszek, podszedł i mocno przytulił.
- ał
- sorki zapomniałem
Resztę dnia spędziliśmy razem. Tak jak za dawnych czasów, tylko mamy brakowało... Tęskniłam za nią. Tata opowiadał mi co robił po wylocie z Argentyny. Cristian podobnie. Pytali o szkołę tańca, którą zakończyłam ze względu na mamę, żeby jej pomóc. Miałam od nowa zacząć tutaj w Barcelonie i tak zrobię. Jutro pod wieczór miałam wyjść. Zbliżał się wieczór, pożegnałam się z rodzinką, poprosiłam ich aby nikomu o tym nie mówili, w szczególności mamie. Odpłynęłam w krainę Morfeusza.

* 2 godziny później *
W moim pokoju szalało jakiś dwóch chłopaków. Nie miałam siły aby zwrócić im uwagi, obserwowałam uważnie każde ich ruchy.
- o siostra już się obudziłaś?
- w takim hałasie ciężko spać nie uważasz?
- nieee
Jego kolega podszedł, usiadł na krześle obok Cristiana.
- cześć jestem Dani Alves
- Martina... - no następny, który nie pozwala mi skończyć
- Alba dla znajomych Tini tak wiem
- to dobrze że wiesz, po co przyszliście?
- mecz dzisiaj leci Barcelona vs Sevilla
- i co w związku z tym?
- oglądamy razem
- fantastycznie ...
Do sali właśnie wszedł ....


Hejka <33 
Jak tam szkoła? :* 
Podoba się rozdział? 
Jakieś zmiany? 
Co się wydarzy? 
miłego dnia/ wieczoru 
liczę na wasze komentarze <33 
Sorki za błędy 
Przepraszam, że krótki ale szkoła itp wybaczycie mi? 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz