piątek, 21 sierpnia 2015

Capítulo Dos - Było mi już wszystko jedno.

Nie mogłam w to uwierzyć. Moim oczom ukazał się Marcello. Kiedy jeszcze nie byłam z Maxem właśnie spotykałam się z nim. To był największy błąd w moim życiu. Zauroczyłam się jego charakterem. Należał do przystojnych chłopków w szkole. Wszystkim pomagał i wgl. Postanowiliśmy spróbować, znajomi mnie ostrzegali, że to nie wypali. Na początku naszego związku było bardzo fajnie. Rozumieliśmy się bez słów. Później strasznie się zmienił : robił mi awantury o byle co, nie mogłam się spotykać ze znajomymi. Kiedy gadałam z jakimś chłopakiem w szkole od razu chciał go pobić. Prześladował mnie po lekcjach, czułam wszędzie jego wzrok na sobie. Raz nie wylogowałam się z fb to zablokował wszystkich chłopaków, z którymi pisałam. Ubzdurał sobie, że go zdradzam, to było chore. Postanowiłam z tym z kończyć. Kiedy mu o tym oznajmiłam, po prostu strzelił mi w twarz, zabolało, rozpłakałam się, chciałam uciec, trzymał mnie za nadgarstki. W tedy zjawił się on. Mój bohater którym był Max. Uratował mnie i staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi. Czułam, że się w nim zakochuje. Kiedy wyznał mi miłość, myślałam, że śnię. To był najpiękniejszy dzień mojego wspaniałego życia. Ale Marcello nie dał za wygraną. Nękał mnie. Raz zaatakował mnie na ulicy, jak wracałam od Violi. Złamał mi rękę. Miałam tego dość, postanowiłam, że oskarżę go o nękanie. Wygrałam sprawę w sądzie, nie mógł się do mnie zbliżać. Jeszcze na dodatek stwierdzili, że on ma obsesję na moim punkcie, jakaś choroba psychiczna. Po tym wszystkim wyjechał, szczerze mówiąc się cieszyłam, wreszcie mogłam wyjść na ulicę bez obaw jakiegoś napadu z jego strony. Wracając do sprawy w kuchni. Z tego wszystkiego telefon mi upadł.
- o Tini widzę że już poznałaś naszego kucharza 
- że co ?? 
- tak to jest Marcello 
- nie, to się nie dzieje na prawdę 
- co się stało ?? Znasz go
Złapałam go za rękę. Opowiedziałam u tą całą historię. Moje obawy powróciły. Bałam się wrócić do kuchni. Cristian próbował mi wytłumaczyć , że się zmienił, nie wierzyłam mu. Znałam go zbyt dobrze. Złość we mnie narastała. Wzięłam deskę i wybiegłam z domu. Jechałam cały czas, łzy mi spływały. 
- czemu zawsze jak jest dobrze musi ktoś coś spieprzyć - powiedziałam sama do siebie 
Miałam go widywać codziennie.  Bałam się, że znów mnie zaatakuje. Moje przemyślenia zawiozły mnie nad morze. Wzięłam swój sprzęt i ruszyłam w stronę plaży. Usiadłam na gorącym piasku. Nie wiedziałam jak na to patrzeć. Rozpłakałam się, właśnie w takich sytuacjach brakuję mi Maxa, objął by mnie ramieniem i namiętnie pocałował. Słyszałam jak ktoś siada obok mnie. Było mi już wszystko jedno. 
- zły dzień ? - zapytał mnie nieznajomy 
- nawet nie wiesz jak bardzo
- oj nie tylko TY 
- no to witam w klubie
- jestem Marc 
- Martina dla znajomych Tini
- no to miło mi poznać 
- heh wzajemnie
- jeździsz na desce ? 
- jak widać 
- ja to raz złamałem nogę jadąc ? 
Nie wiem czemu ale ten Marc wydawał się sympatyczny. Przez godzinę z nim gadałam. Tak długo rozmawialiśmy a tak mało się o nim dowiedziałam. 
- EJ Marc idziesz ? - ktoś krzyczał do niego z daleko 
- miło się rozmawiało do następnego spotkania 
- pa 
Ja jeszcze siedziałam na plaży. Podziwiałam zachód słońca. Tyle ciepłych kolorów. Postanowiłam wrócić do domu. Tyle ludzi było na ulicach Barcelony. Miasto tętniące życiem. Takie jak Buenos Aires. Dotarłam już do domu. Cristian siedział na kanapie. Widać było, że nad czymś rozmyślał. 
- oo już jesteś 
- przepraszam, martwiłeś się ? 
- tak i to bardzo, jeszcze telefonu nie zabrałaś albo nie odbierałaś 
- przepraszam..
- nie przepraszaj tylko zrób coś dla mnie ? 
- co ? 
- nie rób tak więcej dobrze ? 
- dobrze
- zagramy 1 rundkę w fife ? 
- no spoko
Ja wybrałam Borussię Dortmund a Cristian Fc Barcelonę. Mecz zacięty, Oczywiście nie obeszło się bez komentarzy. Kurczę przegrałam w karnych, 5:3. 
- słabiak !!
- cicho no !!! 
Odwróciłam się. Zobaczyłam Marcella, stał 20 cm mną za mną. Krzyknęłam, serce biło mi strasznie. Czekałam aż wyskoczy mi z klatki piersiowej. 
- Ty jesteś nienormalny !!! 
Pobiegłam na górę, zamknęłam się w pokoju. Nie chciałam z nikim gadać. Wykąpałam się, ubrałam w piżamy.

Weszłam na fb. Nic ciekawego jak zwykle. Postanowiłam poczytać książkę. Wybrałam NIEZGODNĄ VERONICY ROTH. Czytałam całą noc. Prawie skończyłam, ale przed samym końcem zasnęłam. 


Co sądzicie ?? 
Czy przypadkowy Marc zmieni jej życie ? /
Czy Martina wybaczy Marcello ? 
Czy może Tini wyjedzie ? 
miłego dnia / wieczoru 
chętnie poczytam wasze opinie na ten temat !! :* 

4 komentarze:

  1. Super! Mam nadzieje ze niedlugo dodasz kolejny :-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten Marc to ter Stegen? Przez chwile myślałam że grając w fife się zorientuje :D Rozdział cudny! Czekam na kolejny ��

    OdpowiedzUsuń